niedziela, 18 sierpnia 2013

"Szczęście po wsze czasy" - Episode 06





-F: Hej * Wchodzi do mieszkania*
-D: Hej.
-F: Długo tu już jesteś?
-D: Nie.
-* Rzuciła torbę na łóżko *F: mam mało czasu.
-D: Na co masz mało czasu?
-F: Dziś mam bal zapomniałeś *Biegnie po lakier do paznokci*
-D: Nic nie mówiłaś o balu.
-F: Widocznie zapomniała przepraszam *Pocałowała go ,zaczęła malować paznokcie*
-D: A z kim masz zamiar iść?
-F: Idę z Tae ale po dzisiejszym rozstaniu idziemy jako przyjaciele.
-D: Zerwałaś z nim ?
-F: On zemną dla mojego dobra *Posmutniała*
-*Przytulił ją* D:Kocham Cie.
-*Uśmiechnęła się *
-D: A o której masz ten bal?
-F: O 18 za 3 h.
-D: Mam ci w czymś pomóc?
-F: Jak możesz przynieść mi lokówkę z łazienki.
-D: Dobrze *Idzie do łazienki*
-*Rozczesuje włosy*
-*wraca z lokówką *D: Proszę..
-F: Dziękuje *Podłącza lokówkę *
-D: Co mogę jeszcze zrobić?
-F: Chwilowo chyba nic a co ?
-D: Bo nie mam nic do roboty....
-F: Aha to możesz wyjąć z szafy sukienkę i bolerko.
-D: Dobrze *Otwiera szafę*
-F: Ta beżowa.
-D: Ok* Wyciąga z szafy*
-F: Auł * Krzyknęła*
-D: Co się stało? *Podbiegł do niej*
-F: Poparzyłam się.
-D: Oj... Gdzie?
-*Pokazała czerwoną rękę*
-D: Przyniosę zimną wódę *Pobiegł do kuchni*
-F: Nie trzeba.
 -*Wrócił z wodą* D:Zanuż rękę...
-*Zanurzyła rękę *F: sssssss….
-D: Lepiej?
-F: Nie , musze użyć drastycznych środków zamknij oczy
-*Zamyka oczy*
-*Wbiła kły w rękę .Skończyła , zaszyła rękę * F:Morzesz otworzyć
-*Otwiera oczy* D:Co zrobiłaś?
-F: Zerwałam nerwy teraz nie czuję bólu.
-D: A odzyskasz czucie w ręce?
-F: Tak spokojnie za 24 godziny nerwy wrócą na swoje miejsce.
-D: Aha... Muszę sie jeszcze sporo o tobie dowiedzieć...
-F: Jedna najważniejsza zasada nie umrę chyba że ktoś mnie podpali albo z choroby albo ktoś mnie zastrzeli ze specjalnych naboi.
-D: Czyli jesteś nieśmiertelna ?
-F: Nom.
-D: A od kiedy jesteś vampirem?
-F: Od 2 lat.
-D: Jak się czułaś na początku?
-F: Nie pamiętam była w śpiączce *Zaczęła się malować*
-D: A kto wie o tym kim jesteś?
-F: Rodzina i ty.
-D: Zabiłaś już kogoś?
-F: Tak *Rozpłakała się*
-*Podszedł do niej* D:Przepraszam nie powinienem pytać....
-F: Nic nie szkodzi, tak zabiłam to był wampir
-D: Przemieniłaś kogoś?
-F: Nie.
-D: Może przestane zadawać te pytania...
-F: Pytaj tylko odpowiem ci jak wrócą * Nakłada sukienkę buty całuje go i wychodzi z mieszkania*
-D: Papa...
-*Na dworze stoi czarny mercedes a obok niego Tae*
-*Patrzy trochę wkurzony przez okno*
-*Fruguś podchodzi ,Tae pocałował ją w policzek otworzył drzwi*
-*Zauważył to i zdenerwował sie*
-*Spojrzała w okna pomachała mu *
-*Pomachał jej*
-*Do pokoju wszedł Ricky * R: Już pojechała?
-D: Tak.
-R: Co ty taki zdenerwowany?
-D: Nieważne...
-R: No powiedz zazdrosny o Tae?
-D: Taaa...
-R: Wszystko będzie dobrze jeśli widzi jak się starasz zrozumie to
-D: Oby...A teraz idę sie przejść...
-R: Okey nie trzymam cie masz klucze ja spadam.
-*Ubiera sie i wychodzi .Chodzi przez wiele godzin gdy nagle zauważył Magdę*
-* Fruguś siedzi na balu martwi się o Deranga*
-*Magda zauważyła Deranga * M:Derang!
-D: To ty....
-M: Tak a co nie poznajesz?
-D: Jestem zaskoczony...
-M: Czym? *Pyta zdziwiona*
-D: Co ty tu robisz?
-M: Czekam na kogoś a ty?
-D: Spaceruje... Sobie...
-M: Aha co tam u Ciebie masz kogoś?
-D: Tak jakby.... i mam pytanie...
-M: Tak?
-D: Czy to nie ty zadzwoniłaś i powiedziałaś że mam dziewczynę?
-*Uciekła wzrokiem*
-D: Powiedz....
-M: Tak to ja.
-D: Czemu to zrobiłaś *Podniósł głos*
-M: Bo Cie kocham *Rozpłakała się*
-D: Już raz zniszczyłaś mi życie...
-M: Ale to one niszczą moje.
-D: Nie chce mi się z tobą gadać... *Odchodzi*
-M: Derang *Krzyczy*
-*Idzie dalej*
-*Wraca do domu cichutko wchodzi do pokoju*
-D: Hej.
-F: Obudziłam cie?
-D: Nie.
-*Zdjęła buty ,kulała ,położyła się na łóżku koło Deranga *F: Co Magda mówiła?
-D: Skąd wiesz że rozmawiałem z Magdą?
-F: Ricky mi napisał widział was razem.
-D: Trochę mnie zdenerwowała.
-F: Czym?
-D: Nieważne...
-F: No powiedz proszę * patrzy błagalnie na Deranga *
-D: No dobrze...
-*Czeka*
-D: Tylko sie nie denerwuj....
-F: No okey mów.
-D: Ona jeszcze coś do mnie czuje...
-F: Na prawdę ? I dlatego zadzwoniła i powiedziała że jesteś zajęty?
-D: Chyba tak....
-F: Aham *Zmyśliła się* A co ty na to?
-D: Kocham Ciebie....
-F: *Pocałowała go * szkoda że niebyło cię na balu.
-D: Też żałuje.....
-F: Czemu ty żałujesz?
-D: Bo nie mogłem z tobą zatańczyć.
-F: To nadrobimy to okey?
-D: Ok.
-F: To pójdziesz ze mną na wesele.
-D: Na jakie wesele?
-F: Mojego brata wesele.
-D: Ahaaa...
-F: To jak pójdziesz?
-D: Oczywiście.
-F: Powiedz mi co robiłeś kiedy ja byłam na balu?
-D: Byłem na spacerze...
-F: Tylko?
-D: Tak.
-F: Aha * zobaczyła list w kurtce Deranga* Co to?
-D: Nie wiem.
- * wyjęła list*
- * zaczęła czytać *
-F: Wiesz co ?! * rzuciła listem i wybiegła z pokoju padając w holu na podłogę*
- D:*pobiegł za nią * Co się stało?
-F: Nic zostaw mnie.
-D: Co sie stało powiedz...
-F: To przeczytaj * płacze z bólu *
-*czyta list*
-* płacze*
-F: O co chodzi że " przyprowadź ją na cmętarz, zabawimy się " ?
-D: Bierze komórkę i dzwoni do Magdy.
-M: *odbiera telefon zapłakana * Tak?
-D: Magda?
-M: Tak.
-D: Czy to ty napisałaś ten list?
-M: Jaki list o co chodzi?
-D: List który znalazłem w kurtce ...
-M: Ja ci nic nie dawałam przewiesz na mnie nawrzeszczałeś.
-D: Na pewno? To nie ty?
-M: Tak no ja już nie wytrzymam, zabije się dla ciebie, albo lepiej niech vampiry które nie istnieją zrobią to za mnie * Fruguś to usłyszała popatrzyła na Deranga*
-*rozłączył się*
-F: Czemu rozłączyłeś?
-D: *wstał* Muszę wyjść....
-F: Gdzie ? * krzyknęła * Zostawisz mnie ?
-D: Muszę sie dowiedzieć kto zostawił ten list....
-F: Pomóż mi wstać i daj numer do Magdy.
-*pomógł jej wstać*
-D: *pisze coś na kartce* Proszę to numer do Magdy....
-F: * bierze kartkę* Dzięki uważaj na siebie, to może być pułapka a ja idę pogadać z Magdą.
-D: Tylko nie zrób jakiegoś głupstwa....
-F: Spokojnie kły schowane.
-* idzie do pokoju i wyciąga schowany pistolet*
-F: Ej!!! skąd to masz?
-D: Pomyślałem że kiedyś może się przydać...i nadszedł ten czas…
*ubiera sie i wychodzi*
*wraca sie do domu i mówi*
-D: Jakbym nie wrócił pamiętaj że... Kocham Cie...
-F: Musisz wrócić rozumiesz musisz!!!!! * Rzuciła się na niego całując namiętnie*
-D: *obją ją i mówi* Wrócę....
-F: Musisz najwyższym wypadku znajdę cię i przemienię ale oby to niebyło konieczne.
-*Całuje ją i wychodzi*
-* Wychodzi za nim idzie do parku spotyka się z Magdą *


Ciąg dalszy nastąpi...

piątek, 9 sierpnia 2013

"Szczęście po wsze czasy" - Episode 05



-D: Co się stało?
-F: Sonia *dotyka zdjęcia szczeniaka*
-D: To twój pies?
-F: Tak to była moja psina
-D: Co się z nią stało?
-F: Porwali mi ją
-D: Jak to ?
-F: Raz weszłam do sklepu a ona została na zewnątrz usłyszałam jej wycie jak wybiegłam już jej nie było
-D: To smutne...
-*Płacze*
-*Przytula ja*D: Proszę nie płacz...
-*Zamyka oczy opiera głowę o jego ramie *
-D: Wszystko będzie dobrze....
-F: A co z nami?
-*Popatrzyła na niego*
-*patrzył jej w oczy*D: Wszystko będzie dobrze
-F: A jak Tae zobaczy nas razem ? powiedz tak na prawdę co do mnie czujesz ?* Czeka na jego odpowiedź*
-D: Kocham Cię *pocałował ją*
-F: Dam mu jeszcze czas obiecał że się zmieni
-D: Jak wolisz....
-F: Ej!
-D: Co?
-F: Taki jesteś to obaj macie czas do moich urodzin pokazać jak tak na prawdę mnie kochacie
-*Trochę zdziwiony* D:OK
-F: Zwykłe okey na tyle cie stać *Wychodzi z pokoju wpada na brata *
-R: nie przesadzasz trochę ? znowu zaczęło się od Soni?*Pyta Deranga*
-D: Tak i trochę zwaliłem sprawę....
-R: To wszystko jasne .Czemu zwaliłeś?
-D: Zawiodłem ją.... tak myślę...
-* Spojrzał na nią* R:Ile czasu jesteś na głodówce?
-F: Ponad tydzień
-R: Boże Derang choć ją przytrzymaj
-*Trzyma ją*
-*Idzie do kuchni po butelkę z jakimś napojem*R:Masz pij normalna jesteś? * Nie odezwała się*
-*Martwi się o nią*
-R: Kiedy ostatnio piłaś ?
-F: Dziś a wczoraj jego krew *Spojrzała na Deranga*
-R: Pozwoliłeś jej ?
-D: Tak...
-R: Aha zakładam że odwiedziłeś już szpital?
-D: Taaak.....
-R: I jak?
-D: Co jak?
-R: Jakie wrażenia?
-D: Kilka vampirów chciało mnie zabić....ale wszystko dobrze..
-R: Zdążysz się przyzwyczaić co nie siostra ty tam często lądujesz * sunęła się na podłogę*
-*podniósł ją*
-F: Nie trzeba było już mi lepiej przepraszam że rzuciłam się do ciebie
-D: Nie szkodzi...
-F: Na pewno?
-D: Tak
-F: Aha *zaczął dzwonić jej telefon*
-D: Kto to?
-F: Nikt ważny
-D: Powiedz....
-F: Koleżanka widziała nas razem
-D: Iiiii?
-F: No i już chciała dzwonić do Tae, skłamałam powiedziałam że jesteś tylko przyjacielem wybaczysz mi?
-D: Na Ciebie nie umiem się gniewać...
-F: Na prawdę *Pocałowała go*
-*Przytulił ją i pocałował*
-*Uśmiechnęła się*
-D: Już dobrze się czujesz?
-F: Tak*Popatrzyła mu w oczy*
-*Patrzy jej w oczy,Przybliżył się do niej*
-*Zbliżyła się * F: Dowiedziałeś się czegoś ciekawego z mojego pamiętnika?
-*Zakłopotany* D: Coo?
-F: Dobrze wiem że go wziąłeś to się pytam
-D: No dobra przyznaje się ale nie zdążyłem go przeczytać....
-F: No widzisz*Uśmiecha się*Ja idę się wykąpać a ty masz czas go przeczytać
-D: Ok*Cieszy się*
-*Idzie do łazienki*
-*Czyta*
-*Wchodzi do pokoju owinięta ręcznikiem *F: hahaha nie zanudziłeś się?
-D: Nieeeee...
-F: Hahaha * nie wiedziała czemu się w nią tak wpatruje*
-*Jest trochę zaskoczony ze jest tylko w ręczniku*
-*Bierze bluzkę i wychodzi speszona*
-*Siedział i milczał*
-*Wchodzi powoli do pokoju*F: Nie patrz tak na mnie
-D: Przecież normalnie patrze..
-F: Nie ja to czuje jak ...
-D: jak co?
-F: Rozbierasz mnie wzrokiem nie rób tak
-D: Przepraszam...
-F: Okey tylko nie rób tak więcej .To ja cię pod kusiłam tak?
-D: Może....
-F: To może wyjdę?
-D: Nie nie....
-F: Okey to czas miną pamiętnik wraca do mnie
-D: No dobrze...
-*Czeka na pamiętnik*
-*Bierze patrzy gdzie skończył*F: Co wyczytałeś?
-D: Nic ciekawego
-F: Zawiodłam cię
-D: Nie dlaczego tak myślisz?
-F: No bo nic ciekawego się o mnie nie dowiedziałeś
-D: Przeczytałem tylko kilka stron...
-F: Kilka?
-D: Tak
-F: Mi się zdaje że więcej
-D: Nie czytałem dokładnie bo miałem mało czasu
-F: Biedactwo dam ci czas do jutra
-D: Naprawdę...?
-F: Tak masz czytaj sobie tylko nie teraz *Dała mu pamiętnik*
-D: Dobrze*wziął pamiętnik*
-*Zaczęła się śmiać widząc  jego minę*
-D: No co ?
-F: Nic, słodko wyglądałeś jak dziecko które dostało lizaka
-D: Nie śmiej się ze mnie...
-F: Nie śmieje się z ciebie ... przepraszam
-D: Nie szkodzi
-* Do pokoju wszedł Ricky * R : sorrki że wam przerywam
-D: Co się stało?
-R: Siostra zacznij wreszcie odpisywać na te listy wiem że tego nie lubisz ale spróbuj
-F: no dobra
-* Ricky postawił kosz pełen listów *R: miłej lektury
-D: Co to ?Od kogo?
-F: O boże ile tego jest,od fanów zazdrosny?
-D: Jakich fanów?
-F: Moich / Rickya fanów
-D: Że co ?
-F: Jestem jego siostrą mam już fanów i psycho fanów
-D: Aha pomogę ci
-* dzień bardzo szybko im zleciał , ze zmęczenia usnęli *


Ciąg dalszy nastąpi...

środa, 7 sierpnia 2013

"Szczęście po wsze czasy" - Episode 04






-*Wstaje jego nie ma biegnie do kuchni* F:Derang gdzie jesteś ?
-D :Tutaj *siedzi w kącie*
-F :Co się dzieje *podchodzi i przytula*
-D :Sam nie wiem .
-F :Pokarz się * przyjrzała mu się * powinno być dobrze to powiec co czujesz
-D :Nie czuje się zbyt dobrze.
-F :To przeze mnie ,boże co ja zrobiłam *rozpłakała się
-D :Proszę nie płacz *przytulił ją*
-F :Ale to ja ci krew piłam.
-D :To nic nie płacz.
-F :Ale teraz się źle czujesz.
-D :Nie gniewam się.
-F: I jeszcze ślady na ręce powinny zniknąć a tu nic . Dasz rade wstać to zawiozę cię do szpitala ,okey?
-D :Nie do szpitala po prostu muszę odpocząć.
-F :Na pewno ? Ale to nie jest zwykły szpital.
-D :Co?
-F :To nasz szpital dadzą  ci po prostu twoja krew żeby wrócił do siebie to jak?
-D :To idziemy.
-F :Dasz rade iść ?
-D :Tak.
-F: To chodźmy * wzięła kurtkę i zawiozła go do szpitala . W szpitalu było pełno wampirów wyczuły że Derang jest człowiekiem*
-D: Czy to na pewno bezpieczne?
-F: Tak nie bój się *  spojrzała na Vampiry * Spadać jest mój.
-*Poczuł się nieswojo*
-* zauważyła to * F:spokojnie nic ci nie zrobią * weszli do pustej sali * F:co jest?
-D: Co teraz?
-F: Zaraz przyjdzie lekarz * wchodzi lekarz do sali *
-L: Fruguś co się stało przesadziłaś z głodówką ? Co tu robi człowiek ?
-F: Spokojnie jest zemną za dużo wypiłam jego krwi pomóż mi
-L: Dobrze jaką masz grupę krwi ? * pyta Deranga *
-D: Rh+
-* lekarz poszedł po strzykawkę wraca * L:Przytrzymaj go a ty masz wypij to bo padniesz * podaje jej szklankę krwi *
-F: Dzięki * wypiła odłożyła szklankę złapała Tomka za ręce *
-D: Ale nie wiem.
-L: Spokojnie ja już wiem jaką masz, tylko się nie ruszaj.
-D: Dobrze.
-* Wstrzykną mu krew *
-* Fruguś odwróciła wzrok*
-L: Fruguś co jest niemów że sie boisz?
-*Patrzył ciągle na nią*
-F: nie oto chodzi
-* wyją strzykawkę *L: już gotowe już lepiej ? * pyta Tomka*
-D: Lepiej.
-*uspokoiła się *
-L: Fruguś co jest brakuje ci krwi co nie?
-F: tak ale nigdy więcej nie ugryzę człowieka.
-*ciągle leżał*
-L : A vampira ?
-*patrzy na Tomka to na doktora *F: Nie wole umrzeć z głodu.
-D: Nie pozwolę ci umrzeć...
-* popatrzyła na niego *
-L: No widzisz choć tu i się napij.
-F: No dobra i dieta legła w gruzach * ugryzła lekarza w rękę *
-*trochę przestraszony*
-* Przestała widząc Tomka minę * F:boisz się mnie?
-D: Nie...
-F: To czemu masz taką minę?
-D: Po prostu nie czuje się zbyt swojo.
-F: No faktycznie mogę go zabrać stąd ?
-L: A jak się czujesz? * pyta*
-D: Już dobrze.
-L: To możecie iść jak coś dzwoń .
-F dobrze * pomogła mu wstać*
-*idzie z nią*
-*mijają wszystkich vampirów*
-D: Chyba nie są zbyt przyjaźnie nastawieni...
-F: Są głodni po prostu.
-D: To niezbyt dobrze.
-F: Nom ale nie bój się * ktoś złapał Tomka za rękę , włączył się sygnał obronny * zabieraj kły z daleka bo powyrywam* wyszli ze szpitala *
-D: Ostatnie dni były najdziwniejszymi dniami w moim życiu ale nie żałuję.
-F: Naprawdę?
-D: I najlepszymi...
-* pocałowała go * F:tylko mi nie padnij teraz.
-D: Spokojnie nie martw się.
-F: Wracamy do domu czy gdzieś idziemy ?
-D: Może lepiej idźmy do domu?
-F: Okey w sumie musisz się przespać.
-D: Wolę posiedzieć z tobą.
-* już w domu , zabrała się za sprzątanie reszty rzeczy * F:będziesz zemną siedział ale musisz odpocząć.
-D: No dobrze.
-F: To dla twojego dobra * pocałowała go *ja miałem gorzej.
-D: Jak to ?
-F: No bo debil który mnie przemienił nie nakarmił mnie i byłam w śpiące przez miesiąc.
-D: Współczuję ci a kto cię stworzył?
-F: Nie wiem nie znam stwórcy zwiał jak tylko wypił zemnie prawie całą krew.
-D: To smutne.
-F: W sumie to dobrze że go nie znam* uśmiechnęła się znalazła album ze zdjęciami * chcesz obejrzeć ?
-D: Czemu nie ?
-* usiadła koło niego *F: Proszę* podaje album*
-*otwiera album*
-* patrzyła na niego zastanawiała się że sie kapnie *
-*ogląda...*
-* zauważyło jedne brzydkie zdjęcie zakryła je*
-D: Nie zakrywaj.
-* odsłoniła *F: Zgadniesz która to ja * pokazuje grupowe zdjęcie dziewczyn *
-*Wskazuje *D: To ta?
-* uśmiała się *F: nie, zgaduj dalej.
-*wskazuje następną *D: to ta?
-* kręci głową * F: nie poddajesz się nigdy nie zgadniesz.
-D: no dobra powiedz.
-* pokazuje* F:Tamta z tyłu która nie pozuje do zdjęcia
-D: Ahaaa.
-F: Zaskoczony ?
-D: Trochę.
-F: Czemu nikt mnie tam nie chciał.
-D: Bo byłaś najładniejsza...i ci zazdrościli...
-F: Hahaha ty to umiesz mnie rozbawić
-D: Taaaa.....
-F: Hahahahha ale teraz to mnie nie znajdziesz* pokazała zdjęcie rodzinne *
-*wskazuje* D:tu?
-F: Nie.
-D: To gdzie?
-F: Popatrz na Ricky’a * wskazuje palcem na małego chłopca*
-D: Hahaha
-F: Co cie śmiesz?
-D: Nic, nic.
-F: No powiedz wiem że trudno ci to uwierzyć ale tak wyglądał a ja jestem u niego na rękach
-D: To ty?
-F: Tak * posmutniała*
-D: Jak to?
-F: Co jak to ?
-D: Nic...*przewraca kartkę*
-* posmutniała*
-*zauważył to i przytulił ja*
-*Przewraca kartkę*
-*nadal ja tuli*
-* Doszła do balu szusto klasisty*
-D: Znowu mam zgadywać gdzie jesteś?
-F: Nie, nie musisz tu jestem w fioletowej sukience
-D: Bardzo ładnie wyszłaś
-F: Dziękuję *pocałowała go ,odwróciła kartkę ,zobaczyła zdjęcie rozpłakała się*


Ciąg dalszy nastąpi...

P.S. Ten rozdział skończył się inaczej niż inne ponieważ za długo czekalibyście na następny.