środa, 7 sierpnia 2013

"Szczęście po wsze czasy" - Episode 04






-*Wstaje jego nie ma biegnie do kuchni* F:Derang gdzie jesteś ?
-D :Tutaj *siedzi w kącie*
-F :Co się dzieje *podchodzi i przytula*
-D :Sam nie wiem .
-F :Pokarz się * przyjrzała mu się * powinno być dobrze to powiec co czujesz
-D :Nie czuje się zbyt dobrze.
-F :To przeze mnie ,boże co ja zrobiłam *rozpłakała się
-D :Proszę nie płacz *przytulił ją*
-F :Ale to ja ci krew piłam.
-D :To nic nie płacz.
-F :Ale teraz się źle czujesz.
-D :Nie gniewam się.
-F: I jeszcze ślady na ręce powinny zniknąć a tu nic . Dasz rade wstać to zawiozę cię do szpitala ,okey?
-D :Nie do szpitala po prostu muszę odpocząć.
-F :Na pewno ? Ale to nie jest zwykły szpital.
-D :Co?
-F :To nasz szpital dadzą  ci po prostu twoja krew żeby wrócił do siebie to jak?
-D :To idziemy.
-F :Dasz rade iść ?
-D :Tak.
-F: To chodźmy * wzięła kurtkę i zawiozła go do szpitala . W szpitalu było pełno wampirów wyczuły że Derang jest człowiekiem*
-D: Czy to na pewno bezpieczne?
-F: Tak nie bój się *  spojrzała na Vampiry * Spadać jest mój.
-*Poczuł się nieswojo*
-* zauważyła to * F:spokojnie nic ci nie zrobią * weszli do pustej sali * F:co jest?
-D: Co teraz?
-F: Zaraz przyjdzie lekarz * wchodzi lekarz do sali *
-L: Fruguś co się stało przesadziłaś z głodówką ? Co tu robi człowiek ?
-F: Spokojnie jest zemną za dużo wypiłam jego krwi pomóż mi
-L: Dobrze jaką masz grupę krwi ? * pyta Deranga *
-D: Rh+
-* lekarz poszedł po strzykawkę wraca * L:Przytrzymaj go a ty masz wypij to bo padniesz * podaje jej szklankę krwi *
-F: Dzięki * wypiła odłożyła szklankę złapała Tomka za ręce *
-D: Ale nie wiem.
-L: Spokojnie ja już wiem jaką masz, tylko się nie ruszaj.
-D: Dobrze.
-* Wstrzykną mu krew *
-* Fruguś odwróciła wzrok*
-L: Fruguś co jest niemów że sie boisz?
-*Patrzył ciągle na nią*
-F: nie oto chodzi
-* wyją strzykawkę *L: już gotowe już lepiej ? * pyta Tomka*
-D: Lepiej.
-*uspokoiła się *
-L: Fruguś co jest brakuje ci krwi co nie?
-F: tak ale nigdy więcej nie ugryzę człowieka.
-*ciągle leżał*
-L : A vampira ?
-*patrzy na Tomka to na doktora *F: Nie wole umrzeć z głodu.
-D: Nie pozwolę ci umrzeć...
-* popatrzyła na niego *
-L: No widzisz choć tu i się napij.
-F: No dobra i dieta legła w gruzach * ugryzła lekarza w rękę *
-*trochę przestraszony*
-* Przestała widząc Tomka minę * F:boisz się mnie?
-D: Nie...
-F: To czemu masz taką minę?
-D: Po prostu nie czuje się zbyt swojo.
-F: No faktycznie mogę go zabrać stąd ?
-L: A jak się czujesz? * pyta*
-D: Już dobrze.
-L: To możecie iść jak coś dzwoń .
-F dobrze * pomogła mu wstać*
-*idzie z nią*
-*mijają wszystkich vampirów*
-D: Chyba nie są zbyt przyjaźnie nastawieni...
-F: Są głodni po prostu.
-D: To niezbyt dobrze.
-F: Nom ale nie bój się * ktoś złapał Tomka za rękę , włączył się sygnał obronny * zabieraj kły z daleka bo powyrywam* wyszli ze szpitala *
-D: Ostatnie dni były najdziwniejszymi dniami w moim życiu ale nie żałuję.
-F: Naprawdę?
-D: I najlepszymi...
-* pocałowała go * F:tylko mi nie padnij teraz.
-D: Spokojnie nie martw się.
-F: Wracamy do domu czy gdzieś idziemy ?
-D: Może lepiej idźmy do domu?
-F: Okey w sumie musisz się przespać.
-D: Wolę posiedzieć z tobą.
-* już w domu , zabrała się za sprzątanie reszty rzeczy * F:będziesz zemną siedział ale musisz odpocząć.
-D: No dobrze.
-F: To dla twojego dobra * pocałowała go *ja miałem gorzej.
-D: Jak to ?
-F: No bo debil który mnie przemienił nie nakarmił mnie i byłam w śpiące przez miesiąc.
-D: Współczuję ci a kto cię stworzył?
-F: Nie wiem nie znam stwórcy zwiał jak tylko wypił zemnie prawie całą krew.
-D: To smutne.
-F: W sumie to dobrze że go nie znam* uśmiechnęła się znalazła album ze zdjęciami * chcesz obejrzeć ?
-D: Czemu nie ?
-* usiadła koło niego *F: Proszę* podaje album*
-*otwiera album*
-* patrzyła na niego zastanawiała się że sie kapnie *
-*ogląda...*
-* zauważyło jedne brzydkie zdjęcie zakryła je*
-D: Nie zakrywaj.
-* odsłoniła *F: Zgadniesz która to ja * pokazuje grupowe zdjęcie dziewczyn *
-*Wskazuje *D: To ta?
-* uśmiała się *F: nie, zgaduj dalej.
-*wskazuje następną *D: to ta?
-* kręci głową * F: nie poddajesz się nigdy nie zgadniesz.
-D: no dobra powiedz.
-* pokazuje* F:Tamta z tyłu która nie pozuje do zdjęcia
-D: Ahaaa.
-F: Zaskoczony ?
-D: Trochę.
-F: Czemu nikt mnie tam nie chciał.
-D: Bo byłaś najładniejsza...i ci zazdrościli...
-F: Hahaha ty to umiesz mnie rozbawić
-D: Taaaa.....
-F: Hahahahha ale teraz to mnie nie znajdziesz* pokazała zdjęcie rodzinne *
-*wskazuje* D:tu?
-F: Nie.
-D: To gdzie?
-F: Popatrz na Ricky’a * wskazuje palcem na małego chłopca*
-D: Hahaha
-F: Co cie śmiesz?
-D: Nic, nic.
-F: No powiedz wiem że trudno ci to uwierzyć ale tak wyglądał a ja jestem u niego na rękach
-D: To ty?
-F: Tak * posmutniała*
-D: Jak to?
-F: Co jak to ?
-D: Nic...*przewraca kartkę*
-* posmutniała*
-*zauważył to i przytulił ja*
-*Przewraca kartkę*
-*nadal ja tuli*
-* Doszła do balu szusto klasisty*
-D: Znowu mam zgadywać gdzie jesteś?
-F: Nie, nie musisz tu jestem w fioletowej sukience
-D: Bardzo ładnie wyszłaś
-F: Dziękuję *pocałowała go ,odwróciła kartkę ,zobaczyła zdjęcie rozpłakała się*


Ciąg dalszy nastąpi...

P.S. Ten rozdział skończył się inaczej niż inne ponieważ za długo czekalibyście na następny. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz